13.06.2013

wystawa w czajowni



Moją ceramikę herbacianą i świetne zdjęcia i tusze Macieja Szczypki można oglądać (i kupować) jeszcze do 08 czerwca we wrocławskiej Czajowni. 
Przy okazji wiele podziękowań dla Piotra i ekipy. Bardzo miło było też spotkać wiele lat niewidzianych przyjaciół.















nie tylko podają świetną herbatę ale potrafią też spontanicznie zagrać i zaśpiewać:)

więcej tu

dachy Macieja Szczypki
zdjęcia z wystawy by Maciej Szczypka
relacja Joanny "Liu Mulan"

8 komentarzy:

  1. Gratulacje Andrzej!

    Statki czajniki i ...Rożne jeszcze ...są na wielkim poziomie, na wysokości zadania!
    Tylko będę w Polsce to przejdę Cie odwiedzić na przyjemność oka, dotyku, degustacje, przy ogniu, muzyka wody ...i oczywiście moim nowym aparatem pełny format D 700 Nikon; brakuje mi parę jeszcze groszy ale to co dobry i dobrze zrealizowane to jest pewna cena...Normalne, za jakość się płaci jak i na twoje sztuki coraz lepsze !
    Ale tylko jak pozwolisz! I sorry priorytet Kraków moje drogie miasto ukochany !

    Pozdrowienia z Bordeaux i zapraszam do mnie : i nie tylko na herbatę! Taka wiesz Herbata bardziej Bordowa!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, byłeś w znanym mi miejscu! Czajownia, to fajne miejsce. Tylko ceramika tam była słaba. Pamiętam taką małą witrynkę obok drzwi. Dobrze, że zawiozłeś do Wro kaganek poświaty!
    A przy okazji gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero na żywo widać, jak niesamowite są te czajniczki. Nie wiem czemu, ale myślałam, że mają większy format. Bardzo ciekawa wystawa w przyjemnym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Filip, Dzięki za zaproszenie i dobre słowa. Oczywiście jak tylko będziesz w Polsce i nacieszysz się Krakowem to wpadaj - upijemy się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marku, pamiętam, że chyba właśnie od ciebie po raz pierwszy dowiedziałem się o tym miejscu. Chociaż historia tej wystawy jest bardziej przypadkowa jeśli można tak powiedzieć.
    Ceramika jak to w czajowniach jest "masowa", ale trochę ich rozumiem, bo trudno o nią dbać tak jak w domu. Ale widziałem też dwa czajniki Petra Novaka a to już nie w kij dmuchał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. E.
    zabrałem największe!:) Wiem, że to może być rozczarowujące, dla mnie jako ceramika też jest to format trudny (w tej skali proporcje czasami ulegają wypaczeniu - można zmniejszać wielkość czajnika ale nie można zatracić funkcjonalności uchwytu albo wylewu itd.).
    Ta skala wynika między innymi z tego, że sens herbatyzmu polega na spotkaniu. Najczęściej jest to jednak spotkanie z samym sobą:)
    Bardzo mi miło, że zajrzałaś na Białoskórniczą.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wystawa fenomenalna, Andrzeju brakowało takiego wydarzenia we Wrocławiu! A jeśli chodzi o Twoją ceramikę, to zupełnie inne doznania z parzenia herbaty, wspaniałe :)
    Pozdrawiam Serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiscie, masz rację. Dawno temu reklamowałem Czajownię, bo to miłe miejsce. Cieszę się, że tam w końcu trafiłeś.

    OdpowiedzUsuń